"Czarne chmury nad głową znikąd pojawiwszy się, wirują, pędząc szybkością błyskawicy zeusowej.
Hadesa ramieniem rzucone, dopaść mnie chcą i zamęt zasiać.
Choć silne tak i deszcz mroku zsyłają, moje myśli światłem przepełnione, czerni nie dam zwyciężyć.
Po lesie wśród krzyku i płaczu błądzę, lecz usta me milczą, a oczy suche...spoglądam do góry, głowę zadzieram i gwiazd szukam jak gdyby od tego życie moje zależało.
Światło...na światło czekam i w samej sobie je znajduję.
Nie poddam się, gdy oczy zamknięte i słońca widzieć nie mogą, bo siła ma z miłości się bierze i w miłości trwać będzie na wieki.
Jak rycerz kodeksu starego, wiarę mając i nadzieję, brnę przed siebie i z sobą się zmagam, by w nicość czerni nie popaść.
Nie zatracić tego, co w sercu się kryje i co duszy głębia przed złem chowa, ot sekret przetrwania na planecie tej zwanej Ziemią.
I niszczyć ludzie będą i zabijać i satysfakcję czerpać ze strachu jaki sieją, lecz tak, jak z ziarna przez ziemi powłokę piękny kwiat wyrasta , tak i dobro przedzierać się będzie, by w końcu do tych dotrzeć, którzy powieki otworzą i przyjąć je będą chcieli.
Taki oto plan Natura w Wierze stworzyła."









